Wszystkie »

  • Wpisów:78
  • Średnio co: 46 dni
  • Ostatni wpis:9 lata temu, 08:26
  • Licznik odwiedzin:5 499 / 3690 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wirtualny świat stworzony przez amerykańską firmę Linden Labs, nazwany Second Life czyli Drugie Życie, na sam pomysł wirtualnego świata wpadł przed sześcioma laty fizyk Philip Rosedale i z pomocą powyższej firmy udało się wprowadzić go w życie. Jego idea była prosta: w nieskończonej cyfrowej sieci internetu stworzyć i zasiedlić wirtualną planetę. Second Life przeżywa od kilku ostatnich miesięcy prawdziwe oblężenie. Populacja Second Life we wrześniu 2008 roku liczyła sobie ponad 15 mln. osób, a jego wirtualna powierzchnia zrównała się z obszarem większym od Monachium według ostatnich statystyk wynosi on teraz 360 km2 .Mało tego, od zeszłego półrocza liczna graczy wzrosła o niemal 600procet, zaś tygodniowe obroty finansowe w cyberprzestrzeni to już około 3,6 miliona realnych dolarów.
Second Life możemy nazwać internetowa utopia w której każdy człowiek ma możliwość być kim tylko zapragnie. Użytkownik posiadający przeciętny komputer ma możliwość stworzyć swoje alter ego w cyfrowej przestrzeni o wymarzonej figurze, kolorze włosów, oczu i ubiorze. W swoim wirtualnym życiu postacie te chodzą do klubów i dyskotek, czasem zaglądną do teatru lub na wieczór poezji, mają przyjaciół, partnerów, zawierają małżeństwa i rozwodzą się, a dzięki specjalnym animacjom mogą uprawiać nawet cyberseks. Są wśród nich wspaniali kreatorzy mody, jubilerzy, prawnicy, didżeje a nawet detektywi czy księża. Można nimi kierować tylko w czasie rzeczywistym - jeśli wyłączymy komputer, nasz bohater odchodzi z tego nierealnego świata do prawdziwego życia i powraca tam z chwila zalogowania się ponownie.
To mój partner…
W świecie internetu to zawsze komunikacja z innymi ludźmi jest na pierwszym miejscu. Second Life staje się sposobem na tworzenie nowych typów relacji pomiędzy ludźmi, konstruowanie ich w poprzek tradycyjnych więzi, do niedawna związki były ograniczane przestrzennie, w wirtualnym świecie nie ma już tego problemu. Wielokrotnie zauważa się znajomości zawarte na szerszą skale miedzy granicami rożnych krajów czy tez nawet kontynentów. W cyberprzestrzeni nie istnieją granice i bariery których nie można by pokonać. Ludzi łączą tu przede wszystkim podobne idee i zainteresowania, można je bezpardonowo i bez skrępowania przedstawiać i propagować.
Wielokrotnie bliższe kontakty ludzi w Second life prowadzą do związków, są one często bardzo silne emocjonalnie. W wirtualnej rzeczywistości najpierw poznajesz wnętrze człowieka który siedzi po drugiej stronie łącza. Ujawnia on przed tobą swoją naturę i ukryte pragnienia ponieważ chroni go anonimowość. Wirtualny partner to przyjaciel z którym łączy nas coś więcej, łatwiej jest porozmawiać z nim o swoich problemach i kłopotach niż z realnym partnerem. Często tacy partnerzy wiedzą więcej o sobie niżeli ci w realnym świecie. Jednak wirtualny związek może stać się na tyle silny ze zaczyna być problemem. Wtedy można zadać pytanie czy taki związek to jest zdrada. Silna więź powstała miedzy ludźmi którzy się nawet nie widzieli ale łączy ich tyle ze nie potrafią przestać o sobie myśleć. Według jednych użytkowników second life jest to zdecydowanie zdrada.
„To są emocje! Ludzie nigdy nie udają emocji… nie potrafimy tego gdy siedzę i zastanawiam się kiedy on się zaloguje nie mogę się doczekać tego momentu tak bardzo ze nie myślę o swoim prawdziwym partnerze w taki sposób kiedy on przekroczy próg. On nie wita mnie słowami myślałem o tobie cały dzień czy śniłaś mi się w nocy...” ....ona....
Inni z kolei uważają że przez second life nie możliwością jest dokonanie aktu zdrady z tego względu ze nigdy nie zrobią nic cielesnego z swoim wirtualnym partnerem.
„To tylko zabawa wyłączając okienko zamykam ten rozdział. Co z tego że popisze czułe słówka skoro i tak nigdy z ta osobą nie spotkam się i nie zrobię nic więcej. Mój partner w RL nie musi wiedzieć ze robię coś takiego to tylko zabawa w drugie ja”
......on....
Trudno więc zdefiniować czy wirtualna zdrada to jednak zdrada, jakkolwiek zaobserwowano już wielokrotne przypadki prawdziwych rozwodów sprowokowanych wirtualnymi związkami w second life i innych podobnych platformach.

Czy w wirtualnym życiu w którym króluje przekonanie ze jesteśmy tu tylko dla zabawy i przyjaciół mogą istnieć jakieś większe wartości?
W samym polskim second life powstało kilka miast odwzorowanych na jednych z największych miast naszego kraju. Do tej pory powstał Second Kraków, Second Poznań, Second Wrocław oraz Second Katowice można zobaczyć w nich tak jak w rzeczywistości rynki pozwiedzać porozglądać się, przysiąść w ulubionej kawiarence na chwile przemyślenia. Istnieją jednak miejsca które emanują potencjałem i tajemnica. Piwnica pod Aniołami stworzona przez ludzi połączonych jednym chęcią stworzenia czegoś w wirtualnym świecie. Organizowane są tam wieczory literackie, słuchowiska, przedstawienia i wiele innych spontanicznych wystąpień ludzi. Jednocześnie istnieje takie miejsce jak Cytrynowa Kraina miejsce spotkań przy herbacie gdzie można porozmawiać, wykazać się swoja twórczością a także czasem wysłuchać na żywo koncertu z warszawy transmitowanego i organizowanego przez studentów warszawskich w klubie mechanik. Jeśli ktoś zaś gustuje w tatrze i taka ma okazje w second life. Istnieją tam dwa polskie tatry różniące się od siebie diametralnie. Teatr Królewski preferujący spokojne sztuki klasyczne nie zmienione w swym przekazie, oraz Teatr Morfina innowacyjny teatr charakterystyczny ze względu na swój wystrój jak i na wystawiane w nim sztuki. Wchodząc do Morfiny wita nas krew i przerażające dźwięki krzyków dobiegające z głośników. Pierwszym wrażeniem jest chęć ucieczki i nie wracania tam więcej. Jednak jest to bardzo mylne wrażenie pomijając cała otoczkę jest tam przyjemnie ze względu na podejście ludzi witają nas z otwartymi ramionami i zapraszają do siebie by poznać ich świat. Największym sukcesem jednak okazało się w ostatnim czasie udane przeniesienie akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w wirtualnym świecie udało się zebrać ponad 2tys prawdziwych złotych dzięki ofiarności i chęci zabawy graczy. Można uznać ze działalność kulturalna w Second Life jest wielkim sukcesem i daje możliwość realizacji swoich ambicji które nie mogły by zostać zrealizowane z rożnych względów w realnym życiu.
Fenomen Second Life przenosi się na coraz więcej dziedzin życia wiadomo już ze powstaje tam coraz więcej Realnych firm które przeprowadzają badania rynkowe na potencjalnych konsumentach, przeprowadzane są również rożne symulacje epidemiologiczne i wiele kulturalnych wydarzeń takich jak koncerty czy spotkania literackie. Second life to nowe możliwości, życie bez barier w którym króluje zupełna wolność słowa i wolność bytu.

 

 
Siadam na parapecie, jedynej granicy dzielącej mnie od snu i jawy, przerzucam nogi na drugą stronę. Wbijam palce mocniej w beton parapetu, chwytam z całych sił póki nie czuje bólu w bielejących knykciach .
Słysze jego oddech ze sobą, wciąga powietrze gwałtownie jakby zachłannie nie zdając sobie sprawy że właśnie podejmuje wybór.
Liche światełko lampy to żadne światło, ledwo oświetla cztery ściany.
ehhhh... cztery ściany i pająk na suficie samotna kanapa z współwinnym katastrofy. Jedyni świadkowie wcześniejszej katastrofy, tak to była ona... dwa ciała splatane, nieopanowane walczące ze sobą w akcie który powinien je łączyć, nie potrafiące znaleźć porozumienia w łączącym je pięknie. To była katastrofa jedyne pasujące słowo, jedna noc, jedno spotkanie, jedno łóżko, dwa ciała, cztery ściany.
Tylko to nas łączyło.
A teraz parapet... przestrzeń za mną to on. Wyczerpany i nagi, tak niewinny i bezbronny w tej chwili, wystarczyło by tylko docisnąć poduszkę do jego twarzy i już nie musiałabym myśleć o jego osobie, tylko tyle zostało z nas, tyle co nic.

A teraz parapet... i ja...
Przestrzeń przede mną noc...
Noc daje mi schronienie, nie muszę zamykać oczu i tak nic w jej nieprzeniknionej ciemności nie widzę.moge machać nogami kopiąc z pogardą swoje smutki i leki... przechylam się zerkam w przestrzeń pode mną. Nieprzenikniona jest. tylko ciemność moja ciemność.

Tylko parapet nas jeszcze łączy to co przede mną i to co za mną.
Chłodny powiew nocy głaszcze moje nagie ramiona, smaga twarz, czasem wdziera się pod luźną koszule, szepcze i zaprasza. Choć... (wzywa mnie).
Gdybym tylko potrafiła rozpostrzeć skrzydła wzbić się w ciemność, nie myśleć o niczym, nie wróciłabym już do tego pokoju.

Podciągam nogi, obejmuje kolana i wtulam twarz w nie.
Bezbronna taka bezbronna...
Wcześniejsza katastrofa wyczerpała i mnie, nie pozostało we mnie nic z wcześniejszej siły i drapieżności.
pozostawałam tylko ja... skrzywdzona istota... bezbronna w swej niewinności, skrzywdzona...
Chce skoczyć, dotknąć ciemności. Wyciągam dłoń w nadziei że noc spocznie na niej...

Tylko parapet!!!
Tylko parapet???
Tylko parapet...

Dwie ciepłe dłonie na moich barkach niczym skrzydła anioła, oddech cieplejszy niż pocałunek nocy, i słowa wyszeptane prosto do ucha...
Gdybym tylko mógł rozłożyć skrzydła z tobą...

Nowa nadzieja... Gwałtowne spojrzenie w ciepłe oczy, ramiona otaczające i dające schronienie... wyrywające mnie nocy i samotności, tulące mnie pragnące poznać i ukryć w sobie...

I tylko parapet został za nami, a cztery ściany i ten pająk na suficie zostaną świadkami nowego aktu pełnego spełnienia...
 

orionblues
 
draniangel
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
moje ulubione zdjecie
 

orionblues
 
draniangel
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

orionblues
 
draniangel
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
dawno nie pisałam ale życie pędzi i nie czeka aż ja wsiądę... powiem w skrócie tylko tyle że poszłam na studia i cierpię na chroniczny brak czasu ale i tak mam go za dużo bo ciągle myślę o swoim życiu i wszystkim co przeżyłam życie to nie bajka a ja nie jestem królewną i mam dość czekania na księcia który i tak okaże się zwykłym nieciekawym człowiekiem i na starość będzie sączył piwo przed telewizorem... ale czy na pewno?!
 

 
siedzę i słucham "the hooters-johnny B"
i co i jak zwykle myślę.. już za dwa tygodnie zaczynam studia ehh czy sie boje?! a pewnie ze tak nikogo tam nie znam a czy poznam to inna sprawa
poza tym zastanawiam sie co sie stało ze nie chodzę już na imprezy... dobra zabawa mnie omija a ja wole kisnąć w domu... ciągle mam jakieś problemy ostatnio rożnej natury zaczynając od zdrowotnych a kończąc na zawodowych... mam nadzieje ze przeminie to wszystko szybko
 

orionblues
 
draniangel
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
ehhh... ehhh... brak słów na mnie totalnie zakręcona z wykręconym charakterem nie potrafię sobie poradzić z samą sobą... potrzebuje chyba kogoś kto mnie przystopuje ale mam melancholijny nastrój od soboty


Mam problem, którego nie mogę wytłumaczyć
Nie mam powodów, z których powinno być tak łatwo,
Nie mam pytań, ale jestem pewny że powinnem przeprosić
Brakuje mi powodu, ktory mnie tak kłopocze
 

 
ehh...pada deszcz wczoraj jak w nocy zaczął padać to miałam ochotę wyjść na dwór i postać trochę na nim tak dla oczyszczenia sumienia i myśli...
Dzisiaj jak widzę te spadające krople zsuwające się po mojej szybie to mam ochotę płakać... ot tak bez powodu... zwyczajnie...
W ogóle mam ostatnio takie dni że czuje się beznadziejnie samotna i nie potrafię sobie z tym poradzić... (jak nic zbliża mi się okres wszystko na to wskazuje)

zdjęcie które najlepiej oddaje moją dwoistą naturę
 

 
uświadomiłam sobie dzisiaj jak bardzo jestem samotna...
byłam dzisiaj na pokazie pantomimy ok niby rozmawiałam z tyloma ludźmi... śmiałam się żartowałam, uśmiechałam... ale w głębi serducha czułam się strasznie źle....

NIC NIE WIEM... NIC NIE POTRAFIĘ ZROBIĆ!!!
 

orionblues
 
draniangel
 
niezapomniane letnie przeboje,,,
pozdro,,,,


http://pl.
 

 
mam prace... mam prace...
JUPIJAJEEEEJJ!!!!!!

ciesze się szkoda tylko że nie pracuje ze swoją przyjaciółką, pracuje w takim miejscu jak chciałam w małym butiku z odzieżą... jutro pierwszy dzień i wszystko super jest może z tymi studiami to też nie będzie taki zły pomysł.. jeszcze jak bym znalazła kogoś kto mnie poprzytula i pokocha to moje życie nabrało by idealnego wymiaru... ale nie wszystko można mieć a szkoda... ale z drugiej strony tak jest weselej bo nigdy nie wiadomo co się zdarzy
 

 


chciałam dodać dzisiaj coś energetycznego i mocnego
bo tak sie czuje... mocno postawiona światu...

Co sie stało ze tak jest... nic ważnego po prostu uświadomiłam sobie że nic nie dzieje sie bez przyczyny... a ja muszę ruszyć z miejsca bo dawno tego nie robiłam
  • awatar Look~Sfera: dokładnie to samo postanowiłam...ale ruszyć najciężej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


wydaje mi sie że na poranek to wystarczy
czuje się dzisiaj naprawdę niewiarygodnie... skąd mi sie to wzięło od samego rana
 

 
pisałam rano że moja mała paskuda planuje coś na mnie... chyba się nie myliłam...

wczoraj spadłam przez nią ze schodów (dalej boli)
potem położyła się na moich dopiero wyprasowanych CZARNYCH ubraniach które sobie naszykowałam do wyjścia... jakby tego było mało jak ubierałam buty to poczułam coś mokrego w jednym z nich mój krzyk SONIA!!! było słychać chyba w obrębie 1,5km... (najdziwniejsze jest to że ona nigdy tak się nie zachowywała) potem gdy otworzyłam balkon żeby ją spryskać środkiem na pchły to mi spie.... uciekła przez balkon
musiałam wyglądać głupio biegając wokół samochodu i gadając z kotem że go ogolę na łyso jak złapie...

Ale teraz ja ją dałam na podwórko ale pod taką wielką skrzynką żeby sobie posiedziała, przewietrzyła się i przemyślała parę spraw... ehhh jeszcze mnie cholera zagryzie w nocy

p.s. ale i tak uwielbiam swojego koteczka bo jest równie wredny jak ja(opinia mojej rodzicielki )
 

 
mój kot postanowił mnie chyba zabić... codziennie jak schodzę w nocy do łazienki to ona leży na schodach i nie chce sie ruszyć... dzisiaj poślizgnęłam sie na niej i spadłam ze schodów... stłukłam sobie śródstopie... boli jak cholera... i do tego obtarłam rękę jak chciałam się poręczy złapać... moja rodzicielka ma racje to jest najbardziej podstępny kot na świecie... ale w końcu to mój kot i uwielbiam go

p.s. Mila oznajmiła mi że jestem nienormalna bo wszystko mi się kojarzy ze seksem
a co ja mogę z czymś w końcu musi hehe...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
niebo i drzewa za oknem wyglądają jakby ktoś ukradł wszystkie kolory...
wszystko jest szare...jakaś zła zjawa ukradła kolory... chyba ktoś powinien wyciągnąć jakieś pozytywne kredki i brać sie do roboty... ale z drugiej strony deszcz uderzający o szybę jest tak uspokajający...


dla ukojenia serca i duszy
  • awatar Panna Migotka: Ja na szczęście nie byłam pod taką presją, bo nikogo tam nie było. Ale jakby mi przyszło uwolnić się z niej samej to chybabym ją potargała :D
  • awatar Aktoreczka: * uwielbiam 'Bracką' :)
  • awatar Aktoreczka: nie ma za co :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
tak się chyba dzisiaj czuje właściwie to nie potrafi określić swojego ja... ale człowiek nigdy nie jest tak naprawdę szczery z sobą samym,
nigdy sami się nie poznajemy tak do końca...
ja nie znam się w ogóle...


p.s. Piosenka z filmu Sara. To ta, podczas, której Linda bierze mikrofon i "śpiewa" "turururum"

p.s.2 dalej nie potrafię znaleźć swoich marzeń...
  • awatar Anthe~onrainynight: wiesz, jesteś jedyną osobą która siebie tak naprawdę zna i wie o sobie najwięcej. ty przeżywasz wszystko, jesteś ze sobą 24/7 i to ty właśnie podejmujesz wszelkie decyzje - w oparciu o to, co znasz albo i nie. możesz nie znać nikogo. ale siebie? nie ma takiej opcji.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
cały pokaz składał się z pięciu mniejszych scen
*wiatr
*słońce
*księżyc
*deszcz
*ziarno
oraz większego przedstawienia "Młynarz" na koniec odbył sie jeszcze pokaz tańca butha strasznie mi się to wszystko podobało.
kiedyś i ja brałam udział w tych warsztatach dlatego zawsze jestem na miejscu gdy tylko są pokazy świetna sprawa
p.s. mało zdjęć bo ciężko zrobić dobre zdjęcia złym aparatem
 

 
byłam wczoraj na niesamowitym pokazie pantomimy w wydaniu grupy z warsztatów J. Markockiego w naszej Europejskiej Akademii Pantomimy(została założona kilka lat temu przez tego właśnie aktora) oprócz pokazu mimów-amatorów odbył się pokaz tanica butoh

http://pl.

jest to mała część tańca trwał on dosyć długo ale po pewnym czasie doszłam do wniosku że swoim aparatem nie oddam jego majestatyczności

p.s. potem dodam jeszcze zdjęcia z przedstawienia ale to potem
 

 
hmm... o czy by tu napisać dzisiaj... miałam dzisiaj poważną rozmowę z panem M. na temat studiów, chce żebym z nim studiowała i mieszkała ehh... do tego wyznał mi że jest BI i kręci z jednym kolesiem w tym momencie... w sumie to nie powinno mnie to dziwić to nie była nasza pierwsza tego typu rozmowa wiemy że obydwoje jesteśmy bi ale mieszkanie razem sama nie wiem...

z drugiej strony dostalibyśmy stypendium socjalne i było by łatwiej muszę się z tym przespać... jutro jesteśmy umówieni na "obiad" i mamy sie dogadać dokładnie

ehhh... życie... życie... ale ty jesteś skomplikowane... ale to jest fajne w tobie


pora iść spać człowiek nie wyspany to człowiek zły
 

 
z nudów w deszczowe popołudnie postanowiłam sobie coś pokolorować... od razu czuje się lepiej... spokojniej... bardziej z dystansem do samej siebie
no i oto rezultat mojego malowania hehe... nawet mi wyszło
  • awatar PROGRAMY ZA FREE: pomoze zwykly edytor wave. proponuje sonic foundry,albo wave editor, który znajduje sie w pakiecie nero. Z darmowych moze byc ten programyzafree.pinger.pl/m/297881/SoundE(…)-3.09
  • awatar Gość: czytałam Alchemika i Na brzegu rzeki Pierdy usiadłam i płakałam. kocham tego autora. śliczny rysunek :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
zaczęło padać czy u was też?!

wychyliłam się przez okno uwielbiam zapach deszczu... teraz jest wymieszany z zapachem żniw i dymu z grilli... w radiu leci Albeniz-Sevilla delikatne dźwięki gitary zawsze przypominały mi deszcz...

zrobiłam dzisiaj coś głupiego ale chyba potrzebowałam tego wskoczyłam do basenu w ubraniu ale spódnica tańcząca w wodzie wokół ciała delikatnie głaszcząca je to naprawdę niewiarygodne uczucie hmmm...

deszcz robi się coraz bardziej intensywny... idę posiedzieć na parapecie i kontemplować dźwięki i zapachy deszczu...a przy okazji wspaniały chłód który niesie ze sobą coś przyjemnego po tych upałach
  • awatar Gość: Deszcz jest super-)niesamowita świeżość powietrza, piękne zapachy drzew, kwiatów itp-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ciągle myślę o tym swoim wczorajszym wpisie... próbuje znaleźć coś czego bym pragnęła ale niczego takiego nie ma... próbowałam nawet zrobić listę ale nic nie przychodziło mi do głowy...
Co śmieszniejsze to wszędzie otaczają mnie dzisiaj różne rzeczy powiązane z marzeniami oglądałam dzisiaj jakiś film na komputerze mojego brata "Choć goni nas czas" i pomyślałam co bym chciała zrobić gdybym dowiedziała się ile czasu mi zostało... nawet tego nie potrafiłam wymyślić... dlaczego przestałam mieć marzenia?! to zdanie gnębi mnie od wczoraj, ciągle myślę i myślę i nie potrafię sobie odpowiedzieć
  • awatar Rose-san: najczęściej człowiek traci marzenia gdy w jego życiu nie ma sensu... ale to nie jest twój przypadek...
  • awatar Rose-san: na Anie to się chyba niezbyt nadaje XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
uświadomiłam sobie dzisiaj coś strasznego czytając czyjś wpis o marzeniach... Zaczęłam się zastanawiać czy ja mam jakieś marzenie coś do czego dążę i stwierdziłam ze smutkiem że jestem tym typem człowieka który niczego nie pragnie, który do niczego nie zmierza... czy kiedykolwiek o czymś marzyłam jak daleko sięgam pamięcią to nigdy niczego tak naprawdę nie pragnęłam...
siadłam nawet i próbowałam coś wymyślić co chciała bym osiągnąć i nic nie przychodzi mi do głowy... czuje się strasznie gdzie po drodze straciłam ta umiejętność...

Ja chce zacząć znowu marzyć!!! Dlaczego nie potrafię... pomocy... ja chce marzyć... kto mi to znowu wytłumaczy jak mam to robić?! smutne ale prawdziwe zapomniałam jak marzyć